Domowa uprawa boczniaka

balot_boczniaka
Wiele osób uprawia w domach różnego rodzaju rzeczy jak warzywa, owoce, grzyby, przyprawy itp. Ja również postanowiłem zająć się małą uprawą.



Sezon grzybowy w pełni i przyznam się zaniedbałem przez to bloga okropnie. Rano podrzucam dzieci do szkoły i jedziemy do pobliskiego lasu na zbiór grzybków. Po powrocie do domu obiadek, lekcje z dziećmi i dzień jakoś ucieka szybko nie dając wystarczająco czasu żeby do bloga zasiąść. Dziś mam trochę wolnego czasu postanowiłem naskrobać kilka słów.
Szukając przepisu na marynowane grzybki trafiłem na kilka stron podających różne przepisy. Chcieliśmy z żoną w tym roku spróbować zrobić grzybki na różne sposoby. Przy okazji doszkalania się w marynowaniu natrafiłem na bloga (i tu niestety moja wina, nie dodałem do ulubionych, więc nie polecę) na którym miła pani opisywała swoją domową hodowlę boczniaka. Wyrastały sobie z małego snopka siana zwanego Balotem. Nie trzeba było wiele przy tym robić, dlatego też postanowiłem sobie taką hodowlę sprawić. Miejsca mam w domu (i w koło) pod dostatkiem, a boczniak jest smaczny i zdrowy, więc czemu nie.
Po przeglądnięciu ofert na Allegro postanowiłem zakupić taki Balot z boczniakiem do uprawy, przy okazji od jednego sprzedającego zakupiłem także materiały do hodowli pieczarek. Ot tak żeby za jednym kosztem transportu więcej załatwić. Pieczarki lubią wszyscy u nas w domu, także dodatkowa porcja grzybków wyhodowanych własnoręcznie na pewno się skonsumuje.
Niestety uprawa taka zajmuje trochę czasu, więc nie mogę pochwalić się od razu jakimiś sukcesami. Postaram się jednak w miarę możliwości aktualizować tenże wpis dodając informacje co dzieje się z grzybami i czy w ogóle coś się dzieje. Z racji tego, że hodowla taka potrzebuje jednak dość wysokiej temperatury (pieczarki 20-23 stopnie) może być z tym problem, gdyż w piwnicy temperaturę mam zdecydowanie niższą. Do tego nocne przymrozki mogą skutecznie uniemożliwić wzrost grzybów. Podejrzewam, że lepiej bym zrobił rozpoczynając hodowlę wiosną bądź latem, ale naszło mnie akurat teraz.

Dodano 2013-10-14

Minął tydzień od czasu gdy rozpocząłem hodowlę. Boczniak z racji nieprzyjemnego wyglądu balotu wylądował w piwnicy. Dziś byłem sprawdzić co tam u niego słychać i zauważyłem dwie zmiany. Jednak to taka, że cały się mocno zabielił grzybnią. Do tego w miejscach otworów zobaczyłem tworzące się już małe boczniaki. Żałuję, że mam tylko jeden balot, bo kusi mnie ostro żeby zdjąć z niego folię. Po jednej stronie jest jedynie sześć dziurek o średnicy centymetra i po drugiej to samo. Mam wrażenie, że zawiązki malutkich grzybków zrobiły się też w miejscach gdzie dziurek nie ma i wydaje mi się, że nie rozwiną się bez dostępu powietrza. Stąd też na chłopski rozum wydaje mi się, że gdyby zdjąć folię zrobiło by się na balocie więcej grupek grzybków niż tylko te przewidziane przez dziurki. Żałuję, że nie kupiłem dwóch balotów, bo mógłbym eksperymentować i z jednego zdjąć folię, a drugi zostawić jak jest.

Jeżeli chodzi o pieczarki to z racji tego, że ich hodowla odbywa się w kartonowym pudełku, które nie wygląda aż tak źle jak balot boczniaka ich miejsce jest na przedpokoju. Postanowiłem je tam postawić ponieważ w instrukcji, którą dostałem do grzybni była wzmianka o wyższej temperaturze. (10-16°C dla boczniaka oraz 20-23°C dla pieczarki) Jednak po tygodniu nic się z pieczarką nie stało. Podłoże się nie zabieliło i nie jestem do końca pewny czy po prostu pieczarka potrzebuje więcej czasu, czy może wyższa temperatura w domu opóźnia proces. Wniosek nasuwa mi się jeden, że przyszłościowo trzeba będzie zakupić po 2-3 sztuki tak by każdą można było hodować w trochę innych warunkach i sprawdzić, która wersja jest najlepsza.

Coś się jednak dzieje, co cieszy :) Poniżej fotka tego jak wygląda balot i małych boczniaków, które się przebijają:


Dodano 2013-10-21

Minął kolejny tydzień od ostatniej aktualizacji bloga. Sezon grzybowy w pełni, w pobliskim lesie mamy wysyp podgrzybków, które zbieram codziennie. Kardiolog zaleca spacery, a tutaj można przyjemne z pożytecznym. W szafie mamy już sporo słoiczków z marynowanymi grzybami, teraz większość wędruje do suszenia. Dziś właśnie porcja suszonych podgrzybków i borowików pojechała do teściowej do Włoch oraz mojej mamy. Jeszcze kilka osób znajdzie się do obdarowania, więc mam nadzieję, że wysyp potrwa jeszcze trochę.

Jeżeli chodzi o hodowlę, to niestety nie mam żadnych nowych wiadomości o pieczarkach. Podłoże w dalszym ciągu się nie zabieliło, chociaż według instrukcji właśnie po 2 tygodniach powinno się to stać. Być może jednak temperatura w domu jest zbyt wysoka, na razie pudełko z pieczarkami wylądowało w piwnicy. Natomiast boczniak rośnie pięknie i jest coraz większy. Jako ciekawostkę mogę dodać, że od strony światła (piwniczne okienko 70×110) rośnie zdecydowanie słabiej niż od strony ściany. Być może nie potrzeba mu aż tyle światła ile przez okienko wpada. Grzyby są już dość spore, ale przeglądając galerię z boczniakami widzę, że potrafią osiągnąć jeszcze większy rozmiar także chyba zbiór nastąpi dopiero w przyszłym tygodniu.


Dodano 2013-10-25

Dziś długo wyczekiwany dzień zbiorów. Boczniaki w ostatnich dniach szybko urosły do dość monstrualnych rozmiarów poszedłem, więc z kosą do piwnicy je pozbierać. Po zważeniu okazało się, że zbiór jest całkiem udany. Prawie 2kg grzybków. Żona właśnie szykuje się do robienia flaczków z boczniaka. Flaczki uwielbiam od dziecka, mam nadzieje, ze boczniakowe będą smakować równie dobrze. Przy okazji skrobnąłem jej dwa kapelusze i normalnie usmażyłem panierowane. Bardzo, bardzo dobre. Balot zostaje w piwnicy i mam nadzieje, że zgodnie z zapowiedziami będzie drugi rzut grzybków. Pieczarki niestety zaczynają pleśnieć, więc piszę reklamację.

Podsumowanie
recipe image
Nazwa
Uprawa boczniaka
Opublikowano
Czas
Ocena
51star1star1star1star1star Based on 1 Review(s)

Comments

comments