Jak robić zakupy poprawnie

sklepGdyby spytać o to kobiety – odpowiedź byłaby oczywista. Większość z nich uważa się za bezsprzeczne mistrzynie zakupów. Prawda jednak jest trochę bardziej bolesna. Przesiedzieć pół dnia w sklepie, wydać wszystkie pieniądze i nie kupić tego co się potrzebowało… Raczej daleko do mistrzostwa. Poniżej garść rad jak robić zakupy, żeby było dobrze.



Pierwsza, zasadnicza i ważna sprawa – lista zakupów. Od tego trzeba tak naprawdę zakupy rozpocząć. Usiąść sobie spokojnie (zdecydowanie NIE w pośpiechu 5 min. przed wyjściem) przy kawie czy herbacie i zastanowić się co jest Ci potrzebne, czego brakuje w domu i co musisz kupić. Lista zasadniczo ma dwa zadania i co ważniejsze nie służy tylko do zapamiętania co kupić trzeba. Jest nam potrzebna do tego by kupić jedynie to co nam potrzebne zamiast wracać do domu z całym bagażnikiem niepotrzebnych zakupów. Dobrym zwyczajem jest trzymanie notesiku bądź karteczek przylepnych np. na lodówce i tworzenie takiej listy na bieżąco. Jeśli widzisz, że czegoś masz mało, coś się kończy i zaniedługo będziesz musiał(a) to kupić – dopisujesz do listy. W taki sposób o niczym nie zapomnisz.

Nie mniej ważną sprawą w zakupowym szaleństwie jest (co niektórych może dziwić) stan naszego żołądka. Nigdy, przenigdy nie idź głodny(a) na zakupy do marketu. Dużo ludzi wie, a większa część niestety nie ma o tym chyba pojęcia, że będąc głodni mamy skłonność do kupowania rzeczy nam niepotrzebnych. Zupełnie. Sklepy specjalnie kuszą nas do tego zapachami. Dlatego w marketach niedaleko wejścia stoją piece w których naokrągło pieką się bułeczki, croissanty itp. To powoduje, że wchodząc głodni do sklepu i uderzani w nozdrza takimi zapachami – automatycznie sięgamy po pieczywo, bułeczki, pysznego croissanta, smakowitego pączusia czy oponkę. Tyle, że nawet dziecko wie, że to nie idzie w cycki! – musicie wierzyć. Idzie bezpardonowo w wasze boczki. Dlatego też pamiętaj by przed wyjściem na zakupy coś zjeść i iść dobrze najedzonym.

Kolejną ważną rzeczą jest sposób w jaki przemierzamy sklep. Żal patrzeć jak kobiety z reguły szamoczą się po sklepie niczym ryba w sieci. Pięc razy lecą na nabiał, bo czegoś zapomniały, czwarty raz można je zobaczyć na mięsnym, a biedny i zmęczony facet człapie za kobietą z kończącą się cierpliwością targając pełny wózek bądź koszyk. I dziwią się później, że najbardziej na świecie nie cierpimy chodzić z nimi na zakupy. Facet w tym względzie jest tworem prostym. Wchodzi do sklepu, kupuje co ma kupić i wychodzi. Zajmie mu to minutę zamiast godziny. Dobrą rzeczą jest poruszanie się po sklepie w jakimś systemie. Jakiś czas temu opracowałem z żoną metodę ‘zygzakową‘. Opiera się ona na tym, że idziemy ‘w tę i spowrotem’ między regałami czyli po lini sinusoidy. Nadaje się ona do marketów, które mają półki w równoległych rzędach. Niestety te większe markety często stawiają półki w różnych kierunkach tak żeby metoda ta była trudniejsza do zrealizowania. W tej metodzie mamy gwarancję tego, że zajdziemy wszędzie, więc kupimy wszystko co planowaliśmy. Na początku możecie mieć problemy ze zgraniem zygzaka z listą zakupów, bo idąc zygzakiem trzeba ‘skakać’ po liście, ale po niedługim czasie stosowania obu metod zobaczysz, że już pisząc listę rozdzielasz to na działy w ulubionym sklepie. Metoda ta ma zasadniczo jedną, wielką zaletę którą docenią meżczyźni. Zakupy robi się o wiele, wiele szybciej.

Bardzo ważną rzeczą jest rozmieszczenie towarów na półce. Musicie pojąć, że zakupy są jak wojna. Wchodząc do sklepu na dobrą sprawę jesteś na polu bitwy. ONI chcą Ci sprzedać jak najwięcej i skorzystają z każdej możliwości, żeby to zrobić. Paleta ‘chłytów marketingowych’ jest olbrzymia. Od udawanych promocji, przez kolorystykę produktu czy otoczenia, przez rozmieszczenie towaru na półkach. ONI chcą Ci wcisnąć wszystko to czego potrzebujesz. A Ty musisz się temu oprzeć. Zapamiętaj więc raz na zawsze. Na wprost Ciebie i w zasięgu Twojej ręki zazwyczaj są towary najdroższe i firmowe. Mało kto będzie się schylał na niższe półki za czymś tańszym choć równie dobrym jeśli w zasięgu ręki ma firmowy, znany produkt który często jakością czy składem nie dorównuje nawet tym tańszym bo zawiera więcej chemii. Rób zakupy z głową, rozglądnij się, sprawdź towary z niższych/wyższych półek. Często się to opłaca!

Dla ludzi, którzy oszczędzają bardzo ważnym czynnikiem jest cena. W czasach gdy trzeba liczyć przysłowiowy ‘każdy grosz’ robienie mądrych i przemyślanych zakupów może zaoszczędzić trochę pieniędzy. Dlatego pamiętaj – najważniejszym czynnikiem na zakupach jest cena za kilogram/litr. Spora część ludzi ma problem ze zrozumieniem czemu coś za 3.50 zł jest tak naprawdę tańsze od tego za 2.40 zł. Jeżeli też masz z tym problem musisz mi zaufać! Przestań patrzeć na duże, rzucające się w oczy ceny na metkach. Patrz na mniejsze, znajdujące się na dole metki. Często jest tak, że dopiero patrząc na cenę za kilogram możemy sobie uzmysłowić jak bardzo ceną różnią się towary w podobnych cenach na półce obok siebie. Niestety część sklepów stosuje (moim zdaniem) niezbyt fajne praktyki aby ludziom zakupy utrudnić. Na części metek podając cenę za kilogram, na innych z koleji za 100g, a na jeszcze innych traktując opakowanie jako jedność cenę za sztukę. Ja z reguły w takich marketach zakupów nie robię. Wiem, że jako jeden klient to dla nich żadna strata, ale nie lubię ludzi którzy w aż taki sposób oszukują by zarobić.

I rzecz najważniejsza dla osób, które cenią swoje zdrowie. Czytaj metki i skład produktu! W dzisiejszych czasach większość produktów naszpikowana jest różnego rodzaju chemią: utwardzaczami, polepszaczami, kolorami, smakami – a my biedni konsumenci to pochłaniamy. Na szczeście nawet dziś można znaleźć wiele produktów dobrej jakości gdzie tej chemii nie ma, bądź jeżeli jest już nieodzowna – to jest jej naprawdę mało. Jeśli znajdziesz dobry produkt – staraj się go zapamiętać – następnym razem sięgniesz po niego i nie będziesz musiał czytać wszystkich metek raz jeszcze. Po pewnym czasie gwarantuję, że będziesz sięgał jedynie po zdrowe i tanie produkty.

Comments

comments