Olej rzepakowy

Olej rzepakowy
Olej rzepakowy
Olej rzepakowy często nazywany jest „oliwą północy”, głównie ze względu na jego działanie prozdrowotne. Jest bogatym źródłem witamin rozpuszczalnych w tłuszczach takich jak A, E, D3, i K oraz nienasyconych kwasów tłuszczowych. W Polsce jak i w większości krajów Europy olej rzepakowy jest podstawowym olejem roślinnym.


Niestety wciąż można usłyszeć opinie o szkodliwości oleju rzepakowego dla naszego zdrowia za sprawą zawartości kwasu erukowego. Obecnie jednak olej otrzymuje się z nasion rzepaku uszlachetnionego (tzw. „00”) gdzie zawartość tego kwasu jest bardzo niska, nawet poniżej 2%. Na przestrzeni lat udało się również ograniczyć w rzepaku zawartość glukozynolanów. (Szkodliwe związki siarkowe) Odmiany wpisywane do Krajowego Rejestru w Polsce nie mogą przekraczać zawartości 1% kwasu erukowego w oleju z nasion oraz glukozynolanów – 15μmoli /g suchej masy nasion. Co ciekawe przy wyhodowaniu odmian „00” wykorzystano naturalną zmienność genetyczną bez uciekania się do korzystania z obcego DNA, a więc nie są to odmiany genetycznie zmodyfikowane. Możemy czuć się dumni, bo to osiągniecia m.in. polskiego naukowca zmieniły światową hodowlę rzepaku. Mowa tutaj o Prof. dr hab. Janie Krzymańskim z Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin w Poznaniu.

Faktem, o którym warto wspomnieć jest zawartość kwasów omega-3. W rzepaku jest ich więcej niż w popularnej oliwie, którą stosuje się często właśnie ze względu na te kwasy. Na usta aż się cisną słowa Stanisława Jachowicza – „cudze chwalicie, swego nie znacie”. Pod względem omega-3 rzepak ustępuje jedynie olejowi lnianemu, który jednak jest nietrwały.

Bardzo ważny jest również stosunek kwasów zawartych w produkcie do siebie. Organizm potrzebuje ich do dobrej pracy serca i funkcjonowania układu krwionośnego, pracy nerek, lecz nie potrafi ich wytworzyć. W oleju rzepakowym relacja omega-6 do omega-3 jest bardzo korzystna, wynosi około 2:1. Polskie Towarzystwo Kardiologiczne zaleca by stosunek ten wynosił nie więcej niż 4:1. Nie jest łatwo utrzymać taką proporcję, ponieważ w pożywieniu mamy nadmiar kwasów omega-6 w stosunku do omega-3. Dla oliwy z oliwek stosunek ten wynosi 9:1, w popularnym oleju sojowym jest to 7:1, a w słonecznikowym nawet więcej niż 150:1 ! Spośród olejów roślinnych najzdrowszą proporcję mają olej rzepakowy i lniany.

Kolejnym ważnym składnikiem jest kwas oleinowy. Tutaj olej rzepakowy musiał ustąpić oliwie z oliwek podium, jednak inne oleje roślinne zawierają go aż o połowę mniej. Kwas ten jest regulatorem złego cholesterolu LDL we krwi. W przyszłości prawdopodobnie olej rzepakowy wyprzedzi pod tym względem oliwę z oliwek, ponieważ już w opracowaniach hodowlanych są odmiany o wyższej zawartości kwasu oleinowego niż w oliwie.

Ważnym aspektem jest również zawartość niekorzystnych z punktu widzenia żywieniowego nasyconych kwasów tłuszczowych. Tutaj także olej rzepakowy wygrywa z oliwą, bo zawiera ich jedynie około 7%, gdy oliwa z oliwek czy olej słonecznikowy zawierają ich dwukrotnie więcej.

W profilaktyce kardiologicznej zalecana jest dieta śródziemnomorska, gdzie podstawą jest oliwa z oliwek. W Polskich warunkach oliwa może (a nawet moim zdaniem powinna) być zastąpiona olejem rzepakowym.

Rzeczą dość ważną podczas wybierania w sklepie oleju jest sposób jego produkcji. Chodzi tutaj o fakt czy jest to tłoczenie na zimno czy na ciepło. Tłoczenie na zimno – wiadomo. Natomiast podczas tłoczenia na ciepło nasiona są dodatkowo podgrzewane, aby tłoczenie było bardziej efektywne. Następnie olej jest poddawany rafinacji, aby usunąć wszystkie składniki wpływające negatywnie na jego trwałość. Prawdopodobnie głównie po to by mógł miesiącami stać w magazynach sklepowych i na półkach. Ciekawy i dość dokładny opis tego jak przebiega produkcja oleju rafinowanego możecie znaleźć tutaj.

Jeżeli więc stosujecie olej do potraw na zimno np. sałatki, surówki itd. starajcie się stosować olej tłoczony na zimno. Jest on zdrowszy, zawiera więcej ważnych dla organizmu substancji.

Natomiast, jeżeli na leju chcecie smażyć, kupcie olej rafinowany, ponieważ oleje tłoczone na zimno ulegają niekorzystnym procesom nawet podczas krótkotrwałego smażenia. Rafinowany olej rzepakowy jest niemal idealny do stosowania go na gorąco. Zachowuje stabilność w wysokich temperaturach i ma wysoką temperaturę dymienia.

Osobiście w olej rzepakowy zaopatruję się u gospodarza, który sprzedaje na lokalnym targu własnoręcznie tłoczone oleje. Minusem tego rozwiązania jest fakt, że kupić od niego można jedynie „w sezonie”. Poza tym czasem olej kupuję w Olini.pl, rodzinnej olejarni, dzięki czemu mam gwarancję, że produkt który do mnie trafia jest na prawdę wysokiej jakości.

Comments

comments