Panga czyli ryba niezbyt zdrowa

pangaWiele osób wie, że ryby trzeba jeść, bo są zdrowe i zawierają wiele potrzebnych nam składników odżywczych. Niewiele osób natomiast wie, że popularną Pangę powinniśmy zostawić w sklepowej lodówce!



Gdyby was spytać skąd pochodzi Panga podejrzewam, że większość z was nie miałaby zielonego pojęcia i odpowiedź, którą ewentualnie możecie udzielić to “ze sklepu”. Otóż Panga pochodzi z Wietnamu i z jej pojawieniem się na rynkach w Europie czy stanach wiąże się małe oszustwo. Otóż [edycja] Wietnamczycy próbowali wcisnąć nam swoją Pangę, jako o wiele droższą Solę. Oszustwo się po jakimś czasie wydało, ale sprytnie spostrzegli, że chętnie kupowaliśmy i jedliśmy ich rybę, więc postanowili spróbować raz jeszcze, kolejny raz pod nazwą Panga. No i udało im się bez dwóch zdań. Kilka lat wystarczyło, by Panga została trzecią rybą w Polsce pod względem częstotliwości spożywania. Wypiera już nawet karpia z wigilijnych stołów. Dla eksportujących tę rybę Wietnamczyków nasz kraj jest drugim najważniejszym rynkiem na świecie. Liczą, że przychody ze sprzedaży Pangi już za dwa lata przekroczą 4 mld USD.

W czym więc problem spytacie? Otóż w tym jak ryba ta jest hodowana. W środowisku naturalnym Sum Rekini, bo tak zwie po naszemu się Panga występuje w rzekach Azji Południowo-Wschodniej a głównie w Mekongu. Nie ma dużych wymagań, jest wszystkożerna dorastając do 1.5 metra i wagi często 40kg. Naturalnie jak to ryba płynie sobie w górę rzeki, aby złożyć ikrę i tutaj pojawił się pierwszy problem. To już poza granicami Wietnamu, ale i na to mali, chciwi znaleźli sposób. Ryby są podczas swojej podróży odławiane i hodowane w klatkach zanurzonych w wodzie, bądź specjalnych stawach hodowlanych. Nie było by w tym może nic dziwnego – w końcu naszego karpia też hodujemy w stawach jednak podstawową różnicą jest to, że Panga żyje w niemiłosiernym ścisku. Nie są to hodowle, lecz prawie fermy rybie. Ryby rosną niczym ryż na polu. Aby uzmysłowić wam jak to wygląda na końcu artykułu wrzuciłem kilka zdjęć, które zrobili francuscy dziennikarze kanału M6, którzy jako pierwsi opisali jak naprawdę wygląda uprawianie tej ryby.

Dodatkowo, aby ryby rozmnażały się szybciej w sztucznych warunkach podawany jest im hormon – gonadotropina kosmówkowa. Co ważniejsze hormon ten uzyskuje się z moczu kobiet w ciąży – jest to hormon popularnie zwany HCG – czyli ten, dzięki któremu działają testy ciążowe gdyż opierają się właśnie na określaniu czy HCG występuje w moczu. Karmi się je specjalnym granulatem złożonym głównie z mączki rybnej z dodatkiem hormonów i antybiotyków. Hiszpanie odmówili przyjęcia kilku partii ryby z powodu zbyt wysokiej zawartości tzw. zieleni malachitowej (chemikalia te służą w hodowlach do zwalczania chorób grzybowych). Niektórzy wietnamscy producenci, nie wahają się przed potraktowaniem filetów chemicznymi dodatkami (m.in. polifosforanami), które absorbują wodę i zwiększają wagę gotowego wyrobu.

Ryba ta nie ma przez to żadnych wartości odżywczych. Kwasów Omega-3 (poprawiające pracę mózgu, regulujące ciśnienie krwi oraz zmniejszające wydzielanie “złego” cholesterolu) w 100 gramach suma rekiniego jest ich zaledwie 0,05 grama – jest to połowa dziennego zapotrzebowania. Dla porównania, takiej samej wielkości filet z łososia mieści ich prawie 4 gramy. Panga zawiera wprawdzie witaminę A (15μg/100g, zapotrzebowanie to 800 μg), która korzystnie wpływa na wzrok a w połączeniu z witaminą E (1,2mg/100g, zapotrzebowanie to 10mg) zapobiegają powstawaniu zmarszczek. Dodatkowo zawiera witaminę D odpowiadającą za prawidłowy rozwój całego układu kostnego. Są to jednak ilości śladowe (witaminy D ma średnio 4,37 μg/100g, gdy dla przykładu w śledziu jest jej 1628 μg). Trzeba mieć na uwadze również to, że Mekong nie należy do czystych rzek. Zbiera ścieki z ponad 100 ośrodków przemysłowych, a rozrastające się hodowle ryb jeszcze bardziej zwiększyły zanieczyszczenie wód.

Jeśli więc zależy Ci na zdrowiu Pangę zostaw tam gdzie ją spotkałaś(eś) – w sklepowej zamrażalce. Na pewno kusi ona niską ceną, ale czy aby na pewno wolisz oszczędzając jeść tekturę pozbawioną wartości odżywczych, napychaną hormonami z czyich sików? Nie sądzę. Zapewniam Cię, że wybranie droższych ryb – w tym i rodzimych gatunków wyjdzie lepiej na zdrowie Tobie, Twojej rodzinie oraz naszej przedsiębiorczości.

panga-etangP1010036IMG_8273


Panga14174054


46IMG_8273a

Comments

comments