Sklepowe kostki rosołowe

kostki_rosoloweOd kostek rosołowych różnego typu i rodzaju uginają się sklepowe półki. Od dłuższego czasu jednak lekarze i dietetycy alarmują iż powinny one zniknąć z naszej diety całkowicie!



Producenci kostek rosołowych, bulionów w proszku czy zupek instant zgodnie chcą nam wmówić, iż rozpuszczając taką kostkę w wodzie otrzymamy odpowiednik prawdziwego produktu. Telewizyjne reklamy mówią nam, że bez tego po prostu nie obejdziemy się w kuchni, a z tymi produktami nasze jedzenie będzie wspaniałe i smaczne. Niestety nie jest to zgodne z prawdą w ogóle, ponieważ skład tych kostek nie jest nawet zbliżony do tego, co uzyskalibyśmy susząc prawdziwy wywar warzywno mięsny. Wszystkie tego typu produkty składają się głównie z chemii, wzmacniaczy smaku, barwników i konserwantów. Głównym składnikiem kostki rosołowej jest niestety sól (do 50%), która jak wiemy jest dla nas w nadmiarze niezbyt zdrowa i powinniśmy jej unikać. Na drugim miejscu są różnego rodzaju tłuszcze roślinne i zwierzęce, których zawartość oscyluje w granicach 10%. Resztę stanowią aromaty, substancje wzmacniające smak i zapach (glutaminian sodu, rybonukleotydy: inozynian sodu i guanylan sodu), substancje smakowe (ekstrakty drożdżowe, cukier, w śladowych ilościach suszone warzywa), maltodekstryny (enzymatyczne hydrolizaty skrobiowe), skrobia ziemniaczana, barwniki i kwas cytrynowy. Co chyba najważniejsze składniki, których jak nam się wydaje (błędnie) jest najwięcej – czyli mięso stanowią zaledwie 0.2 – 0.5 proc. produktu i do tego kostki takie produkowane są z mięsa suszonego! Nie trudno zgadnąć, że smaku ani koloru nie sposób z tego uzyskać, dlatego też cała chemia, która udaje smak i daje kolor.

Pół biedy, że kostki, które dorzucamy do potraw nie mają nawet śladowych ilości składników odżywczych, więc nie dostarczają organizmowi witamin i mikroelementów. Gorsze jest to, że mogą szkodzić zdrowiu. Glutaminian sodu – wzmacniacz smaku i zapachu, którego w takich kostkach jest zazwyczaj sporo nie jest na dobrą sprawę klasyfikowany, jako substancja szkodliwa i jest zalegalizowany w Unii Europejskiej pod nazwą kodową E621, lecz może wywoływać bóle oraz zawroty głowy, palpitację serca, nadmierną potliwość i uczucie niepokoju. Składnik też jest szczególnie niepolecany dla osób z chorobami przewodu pokarmowego, w szczególności z chorobą wrzodową. Powinny go też unikać osoby na diecie odchudzającej, bo wzmaga apetyt. Nie należy dodawać kostek do potraw przyrządzanych dzieciom. Ze względu na koszty badań oraz możliwe zagrożenie dla przemysłu spożywczego, nie ma wielu badań przeprowadzonych na ludziach. Natomiast badania na szczurach dowodzą, że glutaminian sodu prowadzi do trwałego uszkodzenia systemu nerwowego, mózgu i siatkówki oka, co powoduje utratę wzroku. Ponadto glutaminian trzykrotnie zwiększa ryzyko nadwagi.

Następnym razem, gdy zaczniesz gotować obiad zastanów się czy chcesz faszerować siebie i swoich bliskich czymś takim i zastanów się czy nie lepiej zastąpić to prawdziwym rosołem gotowanym na warzywach i mięsie, bądź domowymi kostkami rosołowymi, które opiszę w niedalekiej przyszłości na blogu. Są bardzo proste do wykonania, a bezsprzecznie bardziej zdrowie od chemii w kosteczkach.

Comments

comments